Z kolejno odgarnianych bruzd
Wyłaniają się nagie, kuliste oczy.
Rozdeptywane kretowiska
Natychmiast wypełnia mgła oddechu.
Kretów to nie obchodzi –
Pracowicie roznoszą krwinki
Siecią podziemnych korytarzy.
U źródeł lepiej nie stawać.
Zielone lub żółte łąki
Miarowo wznoszą się i opadają.
Wśród traw też kryją się oczy –
Trzeba uważać, żeby nie nadepnąć.
... a nietoperze wracają o świcie
(Każdy trzyma w łapkach jakiś sen)
Prosto do jaskiń, których wejścia
Strzegą rzędy wielkich, pociemniałych zębów.
2 komentarze

